list intencyjny – letter of intent (LOI)

list intencyjny
fot. pixabay

Dzisiejszy wpis do tyczy tematyki list intencyjny – letter of intent (LOI)

Instytucja listu intencyjnego nie jest ściśle uregulowana w przepisach. Letter of intent przyjął się w polskim obrocie gospodarczym na wzór uregulowań amerykańskich. W USA list intencyjny co do zasady nie ma mocy wiążącej.

List intencyjny

List intencyjny strony zawierają w trakcie prowadzenia negocjacji, nierzadko po zakończeniu wstępnych negocjacji. Sygnatariusze wyrażają w nim wolę zawarcia umowy po przeprowadzeniu negocjacji. Ma on za zadanie ułatwić prowadzenie negocjacji i przyspieszyć zawarcie umowy finalnej. Dyscyplinuje strony uczestniczące w negocjacjach (np. wskutek zobowiązania stron do niepodważania uzgodnionych już postanowień) i zapewnia sprawne ich prowadzenie. Letter of intent jest szczególnie przydatny w razie prowadzenia wieloetapowych negocjacji.

List intencyjny to nie umowa

List intencyjny nie powoduje jednak powstania stosunku zobowiązaniowego, stąd nie wywołuje on  skutków prawnych w postaci możliwości zaskarżenia zobowiązania. W efekcie, nie stanowi on ważnego zobowiązania do zawarcia umowy. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem list intencyjny podpisany przez strony z reguły wyraża jedynie wolę zawarcia określonej umowy po przeprowadzeniu negocjacji. Dodatkowo z orzecznictwa wynika, że list intencyjny przewiduje możliwość zawarcia w przyszłości umowy oraz określa reguły możliwej współpracy, ale nie tworzy on stosunku zobowiązaniowego dla stron. W efekcie, strona nie może skutecznie wystąpić z roszczeniem celem realizacji uprawnień przysługujących jej na mocy zapisów listu intencyjnego.

List intencyjny to nie umowa przedwstępna

LOI nie jest również umową przedwstępną w rozumieniu art. 389 kodeksu cywilnego. Umowa przedwstępna to taka, przez którą jedna ze stron lub obie zobowiązują się do zawarcia oznaczonej umowy. Umowa przedwstępna stanowi przyrzeczenie zawarcia umowy finalnej. Ponadto powinna określać istotne postanowienia umowy przyrzeczonej, co jest przesłanką jej ważności. Letter of intent natomiast nie jest przyrzeczeniem zawarcia umowy finalnej, a wyraża jedynie wolę jej zawarcia. Ponadto letter of intent może, ale nie musi określać istotnych postanowień umowy definitywnej.

Jednak wyjątkowo letter of intent może wyrażać wprost zobowiązanie do zawarcia w przyszłości oznaczonej umowy. Wówczas taki list intencyjny będzie wywoływać skutki właściwe dla umowy przedwstępnej. Zatem, to postanowienia listu intencyjnego będą przesądzać o tym, czy ma on charakter przyrzeczenia do zawarcia umowy, czy też nie.

Jeżeli strony chcą wykluczyć ryzyko tego, aby podpisywany przez nie list był interpretowany jako przyrzeczenie do zawarcia umowy, powinny zawrzeć w nim klauzulę, zgodnie z którą nie stanowi on umowy przedwstępnej w rozumieniu kodeksu cywilnego.

List intencyjny to nie oferta

Dodatkowo, należy odróżnić  list intencyjny od oferty, gdyż nie wiąże on składającego ani przyjmującego.

Podsumowując, list intencyjny nie stanowi jeszcze podpisania umowy, co więcej – co do zasady, nie jest nawet traktowany na równi z umową przedwstępną.

Skoro zatem LOI nie stanowi ważnego zobowiązania do zawarcia umowy, ani też umowy przedwstępnej, pojawia się pytanie, jaki jest sens jego zawierania. Po co zatem partnerzy biznesowi podpisują listy intencyjne?

Ochrona przed nielojalnym kontrahentem

Otóż, niezmiernie istotną funkcją listu intencyjnego jest zabezpieczenie strony przed nielojalnym zachowaniem kontrahenta. W jaki sposób możemy się przed tym zabezpieczyć? Mianowicie poprzez zawarcie w liście intencyjnym klauzuli zawierającej zobowiązanie do nieujawniania informacji dotyczących kontraktu lub zobowiązanie do nienegocjowania z podmiotami trzecimi.

Odpowiedzialność odszkodowawcza

Ponadto przed nielojalnym zachowaniem kontrahenta zabezpiecza nas tzw. odpowiedzialność za winę w kontraktowaniu. Otóż strony prowadzące negocjacje są obowiązane do ich prowadzenia w dobrej wierze. Podpisanie przez partnera biznesowego listu intencyjnego bez zamiaru  zawarcia umowy lub zerwanie negocjacji umowy bez podania przyczyny może powodować tę odpowiedzialność kontraktową (tzw. culpa in contrahendo). Podobnie, gdy jeden z partnerów po podpisaniu listu prowadzi negocjacje konkurencyjne. Jeżeli zatem dojdzie do naruszenia obowiązku negocjowania w dobrej wierze, strona naruszająca postanowienia listu intencyjnego może zostać pociągnięta do odpowiedzialności odszkodowawczej.

Wówczas nielojalny kontrahent będzie zobowiązany do naprawienia szkody, jaką druga strona poniosła przez to, że liczyła na zawarcie umowy. Roszczenie odszkodowawcze ograniczone jest jedynie do tzw. negatywnego interesu umownego. Chodzi tutaj przede wszystkim o nakłady poniesione w związku z negocjacjami (np. koszty opinii prawnych, projektów umowy, koszty wynajęcia sali i transportu do miejsca prowadzenia negocjacji).

List intencyjny a tajemnica negocjacji

Często letter of intent zawiera klauzulę umowną o poufności, która przewiduje karę umową za naruszenie poufności. Alternatywnie do listów intencyjnych załączane są non-disclosure agreements (NDAs), tj. umowy o zachowaniu poufności, jako załączniki.

Ponadto listy intencyjne mogą zawierać klauzule o zakazie werbowania pracowników drugiego z sygnatariuszy (non-solicitation clauses) – również obwarowane karami umownymi za ich złamanie.

Podsumowując, list intencyjny, na wzór swojego amerykańskiego odpowiednika, co do zasady nie wiąże stron go podpisujących.

Gawor Kancelaria Prawna specjalizuje się w sporządzaniu i opiniowaniu listów intencyjnych, również w j. angielskim oraz j. niemieckim. Więcej o naszych usługach w zakresie sporządzania umów gospodarczych przeczytasz tutaj.

Umów się na wizytę w naszym oddziale w:

• Warszawie, ul. Nowogrodzka 31, lok. 331

• Krakowie, ul. Zakopiańska 238/5

• Katowicach, ul. Porcelanowa 60

Zadzwoń: +48 603 536 414

Kinga Gawor
pozdrawiam radca pr. Kinga Gawor

Jeżeli mój artykuł był dla Ciebie przydatny, proszę kliknij „Lubię to” lub polub stronę naszej Kancelarii na facebooku (https://www.facebook.com/GaworKancelariaPrawna/)
Dla Ciebie to tylko kliknięcie, a dla mnie zachęta do częstszego pisania.